Używane auto z kręconym licznikiem? Walcz o zwrot pieniędzy

Wiele mówi się dziś o oszustwach handlarzy samochodów i sprzedawców prywatnych. Duża liczba zarzutów dotyczy przekręcania licznika przebiegu. No właśnie, czy problem naprawdę jest poważny, a jeśli tak to, jak odzyskać środki wydane na zakup samochodu ze sfałszowanym drogomierzem?

Cofanie liczników — fakt czy stereotyp?

Istnieją przypuszczenia, że liczniki samochodowe w Polsce cofane są masowo. Tymczasem zupełnie sprzeczne informacje wynikają z przeprowadzonego przez firmę PiLab badania, które odbyło się na początku zeszłego roku. Wynika z niego, że skala zjawiska jest niewielka i ledwo ponad rok temu dotyczyła 240 tys. aut, a więc 1,27 proc. wszystkich samochodów zarejestrowanych w Polsce. Dodatkowo w badaniu znaleźć można było informacje o zakresie cofania liczników. Przebieg w zależności od modelu i wieku auta malał od 10 do nawet 40 proc. w porównaniu ze stanem faktycznym.

Badanie zostało wykonane na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji i miało sprawdzić rzeczywisty stan danych, które są wpisywane do systemu CEPiK. Tak wąski zakres cofania drogomierzy jest jednak zaskakujący. Zwłaszcza że kilka tygodni przed opublikowaniem wyników badania przez firmę PiLab, Centralny Ośrodek Informatyki poinformował, że skala zjawiska jest znacznie szersza i wynosi przeszło 20 proc. aut.

Pytani o tak dużą rozbieżność przedstawiciele PiLab i Ministerstwa Cyfryzacji, wyjaśnili, że COI pod uwagę brał niewielką próbę, podczas kiedy badanie zlecone przez resort polegało na przeanalizowaniu danych całej bazy CEPiK.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że fałszywe są obydwa wyniki. Wszystko dlatego, że pod uwagę brane są jedynie badania przeprowadzone na terytorium Polski. Nie ma w nich mowy o pojazdach, które są importowane, przez co nie wiemy, co działo się z danym autem przed przekroczeniem granicy i wykonaniem badań w Polsce.

Problemu bagatelizować natomiast nie można, gdyż od kilku lat do Polski sprowadza się ponad milion aut rocznie, z czego zdecydowana większość to samochody używane, mające 10 lat i więcej.

Problem widzi też Ministerstwo Sprawiedliwości. Szacuje się bowiem, że ze wszystkich sprowadzonych samochodów nawet 80 proc. mogło mieć cofany licznik, choć tak naprawdę skala procederu jest nieznana. Zmiany, jakie chce wprowadzić resort sprawiedliwości, jasno wskazują jednak na to, że badanie PiLab, z pewnością po części ze względu na słabą jakość danych znajdujących się w systemie CEPiK, nie jest wiarygodne. Trudno bowiem inaczej wytłumaczyć związane z tym procederem zaostrzenie przepisów. W planach jest podwyższenie kar za cofanie licznika, za co grozić będzie od trzech miesięcy do nawet pięciu lat więzienia, a karani mają być nie tylko właściciele takich aut, ale też i biorący udział w oszustwie mechanicy.

Magiczna granica 200 tys. km

Proceder kręcenia liczników po części wynika też ze stereotypów panujących wśród kierowców. Panuje bowiem powszechne przekonanie, że granica, po której przekroczeniu samochód nie nadaje się do użytku, sprowadza się do 200 tys. km. Auta o większym przebiegu są ponoć mocno wyeksploatowane i trzeba do nich dokładać. Stąd też zaniżanie ich przebiegu. Tym bardziej że auta z mniejszym wskazaniem drogomierza nie tylko sprzedać jest łatwiej, ale dodatkowo można za nie uzyskać wyższą cenę. Samo przekonanie o tym, że auta o dużym przebiegu są awaryjne, jest błędne. Ich stan techniczny zależny jest bowiem też od ogólnego stopnia zużycia pojazdu, jak i regularności czy jakości przeprowadzonych serwisów i napraw.

Jak zweryfikować przebieg samochodu?

Weryfikacji przebiegu samochodu dokonać można na kilka sposobów. Pierwszą możliwością jest odczytanie go w specjalistycznym warsztacie. Potrzeba do tego odpowiedniego sprzętu, ale od kiedy w samochodach pojawiło się stosunkowo dużo elektroniki, wzrosła możliwość udokumentowania faktycznego stanu licznika. Dane o przebiegu sczytać można ze sterownika silnika, zawierającego informacje o podłączeniu urządzeń diagnostycznych czy wymianie oleju. Podobne dane zawierają skrzynie biegów, jak i niektóre urządzenia audio, które przechowują dane o błędach. Pomóc w tym może też sterownik pompy hamulcowej, choć nie jest to sposób miarodajny. Posługiwać się tu trzeba założeniem, że na każdy kilometr jazdy przypadają dwa hamowania i na tej postawie wyliczyć przebieg, co jest jednak tylko pewnym przypuszczeniem.

Sprawdzanie w ASO

Weryfikacji przebiegu dokonać można też w Autoryzowanej Stacji Obsługi danej marki, ale nie każda z nich prowadzi taki rejestr. Ponadto, w ASO często takie informacje udzielane są tylko właścicielom pojazdu, a więc sam numer rejestracyjny czy VIN nie wystarczą.

Zresztą odczyt w ASO nie zawsze jest miarodajny. Wielu serwisantów ma bowiem wgląd jedynie do aut kupionych w Polsce i serwisowanych w Autoryzowanych Stacjach Obsługi, z których po ustaniu okresu gwarancji, ze względu na wysokie ceny większość właścicieli nie korzysta. Sprawdzenie przebiegu w ASO nie jest też usługą tanią. Zapłacić za nią trzeba od 200 do nawet 500 zł.

Baza CEPiK

Weryfikacji stanu licznika dla samochodów, które od pierwszego zakupu rejestrowane są w Polsce, dokonać można w bazie CEPiK. Problem z bazą Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców jest taki, że dane w niej gromadzone są dopiero od roku 2014. Niestety nie można w niej też sprawdzić przebiegu dla pojazdów sprzedawanych w innych krajach Europy. Dodatkowo nie da się zweryfikować przebiegu samochodu, który został sprowadzony i do Polski wjeżdża już ze skorygowanym licznikiem. Wówczas CEPiK nieświadomie w takich oszustwach nieuczciwym sprzedawcom jeszcze pomaga, gdyż do systemu wprowadzane są dane z kolejnej rejestracji w Polsce, przez co do bazy trafiają informacje fałszywe.

Historia pojazdu

Przebieg auta pozwala też zweryfikować Raport Historii Pojazdu z niezależnego źródła (np. www.autobaza.pl). Zawiera on w sobie kluczowe informacje o nabywanym samochodzie, a w tym te dotyczące jego szkód i wezwań serwisowych, czy dane z archiwalnych aukcji, co daje też szansę weryfikacji licznika przebiegu. Co istotne, sprawdzić w ten sposób można każdy samochód w Polsce, ale też innym kraju Europy, a nawet w Stanach Zjednoczonych. Historia pojazdu to również wiele innych ważnych dla nabywcy informacji, a w tym fabryczne wyposażenie czy jego dane techniczne.

Co zrobić, kiedy kupiło się auto ze sfałszowanym przebiegiem?

Zakup samochodu z ingerencją w licznik przebiegu pozwala jednak na dochodzenie swoich roszczeń. Najpierw należy zebrać potwierdzające fałszerstwo sprzedawcy dowody. Należy do nich dokumentujące faktyczny stan drogomierza oświadczenie mechanika, który przeprowadza diagnostykę auta. Jeśli wydanie oświadczenia nie jest możliwe, o pomoc zwrócić się należy do rzeczoznawcy, który stan licznika potwierdzi fachową analizą. Większe szanse na dochodzenie swoich racji mają nabywcy, którzy przy podpisywaniu umowy kupna-sprzedaży, zawarli w niej liczbę kilometrów ukazywanych przez drogomierz.

Nowemu właścicielowi pojazdu, który przy finalizacji umowy nie znał faktycznego stanu drogomierza, pozostaje wystąpienie na drogą sądową z żądaniem zwrotu całej kwoty przeznaczonej na zakup lub obniżenia ceny takiego auta.

Podstawą prawną w dochodzeniu swoich praw może być Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2002 r. Nr 141, poz. 1176). Prościej jest wygrać taką sprawę, jeśli w umowie znajduje się dodatkowo zastrzeżenie o okresie odpowiedzialności sprzedawcy w stosunku do znajdujących się w niej informacji, które obowiązywać powinno przynajmniej przez rok.

Innym narzędziem prawnym w „rękach” nabywcy jest art. 84 kodeksu cywilnego, który mówi, że konsument może uchylić się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli pod wpływem błędu. Jeśli jest to błąd wpływający na ocenę sprawy, który mógłby skończyć się tym, że nie złożyłby on podpisu pod umową, taki dokument zostaje unieważniony. Dotyczy to jednak tylko konsumentów, a więc osób fizycznych, którzy dokonują czynności prawnej z przedsiębiorcą w celu niezwiązanym z działalnością gospodarczą bądź zawodową.

Kierowca, który nabędzie samochód z przekręconym licznikiem, nie stoi więc na straconej pozycji i ma szansę odzyskać utracone środki. Mimo wszystko lepiej jest takie auto dokładnie zweryfikować wcześniej (np. poprzez sprawdzenie VIN), aniżeli swoich praw dochodzić później na drodze sądowej.

Źródło: mototarget.pl